22 maja 2018

Look of The Day












                                                                  jacket - Pull&Bear
dress - Second Hand
sneakers - Converse
bag - New Look
sunglasses - TK Maxx



16 maja 2018

Ostatnio oglądane na netflixie

  Jako wielka miłośniczka netflixa, postanowiłam stworzyć nową serię na blogu, gdzie będę opowiadać o serialach, które ostatnio skradły moje serce (i czas) lub o nowych sezonach tych moich ulubionych. :)


1. Kroniki Frankensteina


  Każdy z nas dobrze zna historię Frankensteina. Ten serial pokazuje ją w nowej, ciekawej odsłonie. Jeżeli lubicie klimat XIX wiecznego Londynu, a także tajemnice oraz zbrodnie, które skrywa, będzie to idealna propozycja dla Was. Głównym bohaterem jest inspektor John Marlott, który ma za zadanie zbadać serię okrutnych morderstw popełnionych w ostatnim czasie. Co więcej, podejrzewa on człowieka, którego głównym zainteresowaniem jest wskrzeszanie zmarłych. Ten serial zaczęłam oglądać za namową chłopaka, i wiecie co? Nie zawiodłam się! 


2. Outlander

  O tym serialu słyszałam wiele dobrego. Jest on adaptacją powieści Diany Gabaldon, której niestety nie miałam okazji jeszcze przeczytać. Opowiada historię Claire Randall, która pewnego dnia, podczas miesiąca miodowego w Szkocji, w tajemniczy sposób z roku 1945 przenosi się do roku 1743, kiedy to trwa konflikt między Szkocją, a Anglią. Historia toczy się na dwóch płaszczyznach: w latach 40. XX wieku i w latach 40. XVIII wieku. Claire pozostawiła swojego męża Franka, do którego stara się znaleźć drogę powrotną, jednak w między czasie w jej życiu pojawia się pewien Szkot... Wydawać by się mogło, że jest to serial typowo dla kobiet, jednak polecam go wszystkim!

3. Seria niefortunnych zdarzeń - sezon 2


  O "Serii niefortunnych zdarzeń" już kiedyś wspominałam. Ostatnio skończyłam oglądać sezon 2, który zachwycił mnie tak samo jak poprzedni. Pełno tu czarnego humoru, przygód, akcji... Jeżeli jeszcze nie znacie losów Violetki, Słoneczka i Klausa, lub jesteście ciekawi co tym razem wymyśli Hrabia Olaf, koniecznie musicie zabrać się do oglądania!

26 kwietnia 2018

"Bez winy" Mia Sheridan

    

 Po kryminałach, w których się ostatnio zaczytywałam, poczułam ochotę na coś lżejszego. Tak się złożyło, że przechadzając się między półkami w bibliotece, koleżanka wcisnęła mi do rąk powieść Mii Sheridan "Bez winy". Od razu kiedy wróciłam do domu się za nią zabrałam i już na następny dzień skończyłam. Bohaterami są Kira i  Grayson, którzy jakby się mogło wydawać, nie mają ze sobą nic wspólnego. Ich życie jest jednak pełne niepowodzeń i cierpienia. Gdy pewnego dnia Kira składa Graysonowi bardzo niecodzienną ofertę, a on postanawia ją przyjąć, żadne z nich nie wiedziało, że ta decyzja będzie miała wpływ na ich dalsze życie.
 "Bez winy" należy do tych książek, które pochłania się w jeden, może dwa wieczory. Spowodowane jest to bardzo lekkim piórem autorki, a także zawartą tutaj przepiękną historią miłosną. Muszę przyznać, że fabuła jest łatwa do przewidzenia, jednak nie traktuję tego jako minus. Znajdziecie tutaj momenty, które Was wzruszą, a także te, które wywołają uśmiech na Waszych buziach. Jest to idealna pozycja do rozluźnienia się i oderwania od realnego świata.
   Z tego co później zauważyłam na instagramie, a także innych portalach społecznościowych, książki tej autorki są teraz dość popularne. Cieszę się, że natrafiłam na nią w bibliotece i mogłam wyrazić swoją własną opinię na ten temat.



 


15 kwietnia 2018

Look of the Day - plisowana spódnica


  Wygląda na to, że wiosna zostanie u nas już na dobre. Parki przepełnione są ludźmi, a na ulicach możemy zobaczyć niekończące się kolejki po lody. Największą radość sprawia mi jednak to, że wszystko w końcu pięknie kwitnie. Ulice nie wyglądają już tak szaro i smutno, a spacerowanie sprawia teraz więcej przyjemności. Dzisiejsze zdjęcia zrobiliśmy na tle pięknego drzewa (gdybyście wiedzieli jak pachniało!),  na które trafiliśmy podczas spaceru. Plisowana spódnica to nowość w mojej szafie, a znalazłam ją za 20zł na vinted. :) Dobrałam do niej zwykły biały t-shirt oraz czarną ramoneskę. Szpilki po zdjęciach zmieniłam na balerinki, niestety moje nogi nie wytrzymują długo w obcasach. Całość dopełniłam kapeluszem i różową bandamką, którą zawiązałam pod szyją. Jak Wam się podoba takie połączenie? :)








jacket - Pull and Bear
t-shirt - ZARA
skirt - Vinted
heels - CCC
hat - Cropp
purse - C&A
bandana - New Look

27 marca 2018

Lumpeksowe zdobycze - swetry #1


   Kto śledzi tego bloga, ten wie, że jestem wielką miłośniczką kupowania ciuchów w lumpeksie. Prawie zawsze udaje mi się tam znaleźć perełki, które w sklepie byłyby o wiele droższe. Oczywiście, czasem trafia się dzień, kiedy z second handu wychodzę z pustymi rękami. Jednak zawsze warto tam pójść i się rozejrzeć, akurat może trafi się nam coś fajnego i oryginalnego.
   Dzisiaj skupimy się na swetrach, ponieważ to właśnie ich mam w swojej szafie najwięcej. Nie pokazuję tutaj wszystkich moich łupów, część z nich chciałabym zostawić na kolejne wpisy, jeśli tylko ta seria Wam się spodoba :)

   Swetry, to prawdopodobnie najczęściej przeze mnie noszona i kupowana część garderoby. Ale cóż poradzić, są ciepłe, mięciutkie i grzeją nas, kiedy na dworze panuje mróz. Staram się wybierać lumpeksy, gdzie można kupić rzeczy na wagę. Są o wiele tańsze i niektóre ciuchy dostaniemy za dosłownie grosze. 



Szary cardigan widoczny na zdjęciu kosztował ok. 10zł, niestety nie wiem jakiej jest marki, natomiast jego wykonanie jest bardzo dobre.


Kolejny łup nieznanej marki, jego koszt 4zł.


Lubię swetry z wysokim kołnierzem, za każdy z nich dałam po 5zł. Różowy z ładnym wykończeniem pod szyją jest z Primarka, a czerwony niestety nie miał metki.


To był jeden z moich pierwszych lumpeksowych łupów, który mam w swojej szafie już od kilku dobrych lat. Koszt: 3zł, marka: M&S





18 marca 2018

Spring is coming


   Może pogoda za oknem nie sprzyja, jednak mimo to staram się wprowadzać wiosenne akcenty do mojej garderoby oraz mieszkania. Jednym z głównych elementów są świeże kwiaty, które od razu sprawiają, że pomieszczenie wygląda przytulniej i radośniej. Może dzięki nim poczujemy wreszcie nadchodzącą wiosnę?
  Jako strój dnia wybrałam spodnie typu mom jeans oraz czarne body na cienkich ramiączkach ze strony Zaful. Na wierzch zarzuciłam koszulę w czerwoną kratę, a włosy spięłam w luźny kok. Całość prezentuję się luźno, ale klasycznie. Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba oraz napiszcie jakie są Wasze ulubione kwiaty! :)










bodysuit - Zaful
mom jeans - Reserved
belt - Reserved
shirt - Second Hand
heels - Deichmann
necklace - Bershka