29 grudnia 2016

"Zanim się pojawiłeś" recenzja


   Tę książkę sprezentowano mi w szkole na corocznych mikołajkach. Ucieszyłam się, chociaż szczerze mówiąc nie byłam co do niej stuprocentowo przekonana. Najpierw obejrzałam film i bałam się, że zepsuje mi  to czytanie książki. Znałam już końcówkę, a także wszystkie perypetie bohaterów, jednak nie zawiodłam się. Książka zachwyciła mnie tak samo jak film. Oczywiście na końcu nie obyło się bez łez. Jest to wzruszająca historia dwojga zupełnie różnych od siebie osób, których połączyło uczucie. Nie będę zdradzać Wam treści, chociaż pewnie większość z Was zna już tę historię. :)
  Czyta się ją lekko i przyjemnie. Idealnie wpasowała się w klimat grudniowych wieczorów, spędzonych niestety w łóżku z gorączką. Przynajmniej się nie nudziłam! Polecam ją szczególnie dziewczynom, nie wydaje mi się żeby to była odpowiednia pozycja dla mężczyzn, chociaż kto wie! Może i tutaj znajdą się pasjonaci romansów! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję :)