10 sierpnia 2017

"Szóstka wron" Leigh Bardugo - recenzja


"Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok. 

Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: 

– włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy)
– uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
– przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)

Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem."

  "Szóstka wron" Leigh Bardugo, to moje pierwsze zetknięcie z tym właśnie autorem.  Gdy zaczęłam czytać tę książkę, nie byłam szczególnie do niej przekonana. Szczerze mówiąc, kupiłam ją tylko dlatego, że wiele osób ją polecało. Język, którym została napisana wydawał mi się bardzo prosty, wręcz dziecinny. Może wpływ wywarło to, że ostatnimi czasy nie sięgałam często po tego typu literaturę, a zaczytywałam się w kryminałach. Postanowiłam dać tej książce jednak szansę. Pochłonęłam ją dosyć szybko. Nie spodziewałam się tego, ale jednak mnie wciągnęła. Podobali mi się bohaterowie wykreowani przez autora, a także sam temat powieści.  Jeżeli ktoś lubi klimaty fantasy tak jak ja, będzie to idealna książka dla niego. Możemy tam znaleźć również wątki romantyczne, które jakoś szczególnie chwyciły mnie za serce i zapragnęłam dowiedzieć się jak dalej potoczą się losy głównych bohaterów. 
  Powieść skierowana jest raczej do młodzieży. Nie sądzę żeby wielu dorosłych czytelników odnalazło się w tych klimatach, jednak każdego zachęcam do przeczytania "szóstki wron". Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam, nie znajdzie się także w pierwszej dziesiątce moich ulubionych, jednak na pewno sięgnę po drugą część.




Look of the Day - stylizacja z bandaną


  Bandamki pokochałam około rok temu. Od tamtej pory noszę je bardzo często. Pasują do eleganckich stylizacji, a także do tych bardziej codziennych. Do niedawna w posiadaniu miałam tylko czerwoną, jednak ostatnio zaopatrzyłam się także w czarną, granatową oraz białą. Czy to uzależnienie? Sami musicie stwierdzić. Wprowadzają do stylizacji coś nowego, dzięki czemu nawet najprostsze zestawienie nie jest nudne. Stylizacja, którą Wam dzisiaj prezentuje przywodzi mi na myśl paryski styl. Obrabiając zdjęcia starałam się utrzymać je w klimacie retro. Nadal uczę się obróbki i wiem, że nie wychodzi mi to jeszcze perfekcyjnie, ale moim zdaniem jest coraz lepiej. Na samym końcu wpisu zamieściłam także inspiracje zaczerpnięte z pinteresta. 





jeans - Second Hand
jumper - Second Hand
jacket - no name
bandana - New Yorker
ballerinas - Reserced
purse - C&A
hat - Cropp



INSPIRACJE: